- Trzeba będzie zdjąć z ulic 500-1000 koszy. Trzeba to będzie zrobić bardzo szybko. Mamy ekipy, które będa czekały na sygnał policji czy BOR. Jak służby powiedzą którędy jadą, będzie to ściągane. To nie jest proste. Kosze są ciężkie i zajmują dużo miejsca - mówi Piotr Odorczuk z krakowskiego MPO. Kosze znikną najprawdopodobniej na ulicach Zwierzynieckiej i Franciszkańskiej.
Jednocześnie pracownicy krakowskiego MPO uzbroją pielgrzymów w plastikowe worki na śmieci. Chodzi o to, aby służbom łatwiej było zapanować nad śmieciami zostawianymi przez uczestników wydarzeń Światowych Dni Młodzieży. Takich worków w miejscach głównych uroczystości będzie rozdanych około 6 milionów. "System workowy jest bardziej wydajny. Łatwiej to zebrać. To sprawdzona metoda. Badaliśmy jak sytuacja wyglądała podczas ŚDM w Madrycie i Berlinie" - dodaje Odorczuk.
Miejskie służby szacują, że pielgrzymi w ciągu tygodnia swojego pobytu w Krakowie wytworzą tyle śmieci, ile wszyscy mieszkańcy wyrzucają w ciągu połowy miesiąca.
(Teresa Gut/ko)