W sobotę nowym przewodniczącym PO w Małopolsce wybrany został Aleksander Miszalski, a szefem partii w Krakowie został Dominik Jaśkowiec. Byli jedynymi kandydatami, ich potencjalni konkurenci zrezygnowali z ubiegania się o te stanowiska.
"PO jest skoncentrowana na wyborach samorządowych, a nie na rywalizacji wewnętrznej" – podkreślił ustępujący przewodniczący Grzegorz Lipiec. "PO w Małopolsce jest silną organizacją, ale przeciwnik, jakim jest PiS również jest bardzo mocny. Musimy wspólnie, zjednoczeni przystąpić do tych wyborów i wspólnie je wygrać" – dodał.
"Chcemy po grudniowych wyborach ruszyć w teren i postarać się przez ten rok walczyć. Uważam, że powinniśmy porozumieć się ze wszystkimi partiami opozycyjnymi i te relacje są całkiem niezłe zarówno z PSL, jak i z Nowoczesną, z KOD w Krakowie, z ruchami miejskimi, ale rozmawiamy także z partiami lewicowymi: SLD, Razem. Mam nadzieję, że na koniec uda się stworzyć w Małopolsce i w Krakowie jeden demokratyczny front, który będzie walczyć z PiS" - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Miszalski.
Dodał, że chciałby w Małopolsce rozwijać kluby obywatelskie i spotykać się z mieszkańcami oraz budować struktury partii tam, gdzie do tej pory to nie wychodziło m.in. na Podhalu.
Miszalski zadeklarował, że posłowi Józefowi Lassocie i Grzegorzowi Lipcowi – którzy zrezygnowali ze startu w partyjnych wyborach - zaproponuje stanowiska wiceprzewodniczących PO w Małopolsce.
Przewodniczący PO w Krakowie Dominik Jaśkowiec mówił, że "wspólny front demokratyczny i wspólna lista wyborcza to jest to, czego oczekują Małopolanie i krakowianie", ale jak zaznaczył jego powstanie zależy także od woli innych środowisk. "Będziemy kontynuować działania w obronie demokracji i praworządności w Polsce" - podkreślił.
Odnosząc się do polityki miejskiej, Jaśkowiec zapowiedział zwiększenie aktywności PO w Radzie Miasta, a wśród wyzwań wymienił: prace nad budżetem 2018 i przygotowanie realnego i atrakcyjnego dla mieszkańców programu dla Krakowa.
Senator Bogdan Klich (PO) zadeklarował wsparcie ze strony parlamentarzystów dla nowych władz partii w powiatach jak i w regionie. "Kraków na mapie Polski w polityce zajmuje symboliczne miejsce. To jest rola porównywalna jedynie z Gdańskiem i Warszawą. PiS będzie chciał przechwycić Kraków w swoje ręce, PiS będzie chciał odebrać Kraków krakowianom i - tak jak odbiera Polskę Polakom - przejąć go w swoje ręce. Nie możemy na to pozwolić" - powiedział Klich. Dodał, że działacze PO nadal będą uczestniczyć i współorganizować protesty przeciwko polityce rządu, w obronie praw obywatelskich i konstytucji.
Klich podkreślił, że PO ma pomysł na Kraków - zawarty w deklaracji "POstaw na Kraków", przyjętej w zeszłym roku. Deklaracja ma być punktem wyjścia do konsultacji z mieszkańcami.
Pytani o kandydata na prezydenta Krakowa, politycy PO mówili, że rozmawiają z Jackiem Majchrowskim o warunkach, pod jakimi możliwy jest jego ponowny start i poparcie ze strony PO. Aleksander Miszalski dodał, że także w PO są kandydaci, którzy mogą "powalczyć o Kraków": Bogdan Klich, Bogusław Sonik, Róża Thun. Zapytany o twórcę Logicznej Alternatywy - Łukasza Gibałę, Miszalski powiedział, że jeżeli będzie się on widział wśród "frontu demokratycznego, siądzie do rozmów, a jeżeli ważniejsze są dla niego jego własne ambicje, jego wyrazistość i jest gotów walczyć o 10-15 proc., które dostaje w sondażach, to do rozmów nie siądzie". "Uważam, że będzie to jego błąd" – ocenił Miszalski.
Obecnie w Platformie w Małopolsce działa ok. 4 tys. osób, z czego jak poinformował Miszalski ok. 1,5 tys. ma czynne prawo wyborcze.
W sobotę aktywiści Platformy w całym kraju wybierali przewodniczących struktur powiatowych i regionalnych. Głosowania zorganizowano – po raz pierwszy w historii ugrupowania - na wzór wyborów parlamentarnych: w lokalnych biurach partii ustawiono urny wyborcze, do których działacze mogli oddawać swe głosy.
Martyna Masztalerz/PAP/bp