Pierwsze miejsce, z 40% poprarciem zajął Jacek Majchrowski, drugie - potencjalna kandydatka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Wassermann, która mogłaby liczyć na 20% głosów krakowian, na 3 miejscu Łukasz Gibała, na którego głos oddałby co 10 krakowianin. Na 4 miejscu w sondażu znalazł się kandydat Platformy Obywatelskiej Bogusław Sonik z 7% poparciem. Za nim - Jerzy Meysztowicz z wynikiem 4% i kandydat partii Wolność - Konrad Berkowicz z 3% poparciem. Stawkę zamyka Jadwiga Emilewicz z poparciem nie przekraczającym 1%. Ale - jest jeszcze spora rzesza niezdecydowanych - swojego kandydata w dzisiejszym sondażu nie potrafiło wskazać 10% ankietowanych.
Pierwszy komentarz, który narzuca się po opublikowaniu wyników sondażu to: bez zmian.
Sondaż potwiedza bardzo dobrą pozycję Jacka Majchrowskiego - uważa dr Maciej Zakrzewski, politolog z Uniwersytetu Jana Pawła II, ale według innego politologa, dr Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego - 40% nie jest nokautem obecnego prezydenta , bo Majchrowski "nie wymiata". biorąc pod uwagę prezydentów innych miast jak Katowice czy Łódź, gdzie widać, że notowania są wyraźnie wyższe i tam urzędujący prezydenci wygrywają w pierwszej turze. Natomiast widać też, że konkurencja jest wyraźnie słabsza niż w innych miastach, co też przesądza o sile Jacka Majchrowskiego.
Czyli Majchrowski jest silny słabością swoich kontrkandydatów, ale - zdaniem ekspertów - to nie oznacza, że może już szykować się na kolejną kadencję.
Niejednego już pewność siebie zgubiła. Wystarczy spojrzeć na ostatnie wybory prezydenckie, kiedy zimą wydawało się, że Bronisław Komorowski wygra już w pierwszej turze, natomiast wydarzenia okazały się dla niego rozczarowujące. Wygrana Andrzeja Dudy pokazuje, że da się, tylko trzeba dobrze wybrac kandydata i kampanię wyborczą. Czy Małgorzata Wassermann jest krakowskim Andrzejem Dudą? Eksperci uważają, że nie. Krakowianie cieszą się, że w naszym mieście nie toczy się wojna PISu z opozycją a Wasserman jest kojarzona z ogólnopolską rozgrywką.
To wszystko oczywiście spekulacje, bo nie wiadomo czy Małgorzata Wasserman będzie się ubiegać o to stanowisko. W kuluarach mówi się, że kierownictwo jej partii chce, aby dokończyła swoją pracę w komisji śledczej w sprawie Amber Gold.
Etykieta Jacka Majchrowskiego jako prezydenta bezpartyjnego też nie jest do końca prawdziwa. Jak przypominają politolodzy, za pierwszym razem popierał go SLD, a jak się już urząd zdobędzie, to oczywiście dużo wygodniej jest startować mówiąc, że bronimy miasta przed paskudnymi, partyjnymi kandydatami.
A trzecie miejsce w sondażu, czyli także bezpartyjny, choć z partyjną przeszłością Lukasz Gibała? Według ekpertów ludzie zawsze potrzebują nowości, a Gibała choć nie jest opatrzony, nie jest nikim nowym, uchodzi jednak za niezależnego i wiecznie przegranego.
Przed nami kampania wyborcza i to dopiero prawdopodobnie ona sprawi, że słupki sondażowe drgną.
Grzegorz Krzywak/bp