Dziecko miało kilka ran kłutych, a matka ranę w brzuchu. Śledczy przez kilka godzin pracowali na miejscu. Był tam również biegły z Zakładu Medycyny Sądowej.
Pytań stawianych przez śledczych jest dużo. Odpowiedzi ma dostarczyć sekcja zwłok, ale też zapis z kamer monitoringu, które były zamontowane w pobliżu bloku.
Prokuratura chce wiedzieć kto i o której godzinie wchodził i wychodził z budynku. Wiadomo, że w tej samej piwnicy, w której odkryto zwłoki, znaleziono nóż.
Śledczy sprawdzają teraz, czy to właśnie nim zadano śmiertelne ciosy matce i dziecku. W najbliższym czasie będą także prowadzone przesłuchania rodziny i sąsiadów.
(Teresa Gut/jp)