Podjęto kilka ważnych decyzji, ustalono też terminy dla Wód Polskich i PKP. Część działań mieszkańcy muszą wykonywać samodzielnie. Te konkretne działania udało się jednak ustalić, przedstawiciele mieszkańców podali listę najważniejszych rozwiązań, które można zastosować w najbliższym czasie i ochronić Bieżanów, zanim powstaną tam planowane 4 nowe zbiorniki retencyjne.
Do końca listopada Wody Polskie oczyszczą Serafę, Drwinkę i Drwinę Długą - mówi Magdalena Gala z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
"Na Drwince od Parku Jerzmanowskich do ulicy Udzieli będą wykonywane prace utrzymaniowe, które będą polegały na koszeniu, usuwaniu zatorów, przetamowań oraz koszeniu roślinności" - wymienia Gala.
Do momentu rozpoczęcia budowy zbiornika retencyjnego na potoku Malinówka, a więc do października, działać będzie natomiast utworzony 1 września tymczasowy polder.
Proponowano również, by wyrównać prowizoryczne wały przeciwpowodziowe w rejonie ulicy Udzieli, które zostały utworzone w lipcu tego roku. Takie rozwiązanie popiera Paweł Knapik - komendant straży pożarnej w Krakowie.
"Kiedy z początkiem sierpnia nastąpił kolejny opad, te różnice wyrównaliśmy workami z piaskiem, natomiast rozsądnym wydawałoby się wyrównanie tego w sposób trwały" - komentuje Knapik.
Jak informuje Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych na dniach przy kracie przepustu zostanie zamontowana specjalna kładka.
"Pozwoli na łatwiejsze usuwanie przedmiotów z tego miejsca i wyciąganie ich do utylizacji" - mówi Hamarnik.
W przypadku kolejnego wezbrania wód strażacy będą odpompowywać wodę od strony ulicy Kosiarzy, gdzie przepust jest węższy. Jak pokazało doświadczenie - takie działanie umożliwia szybszy odpływ wody.
Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig zasugerował zwiększenie liczby ścianek przeciwpowodziowych, takich jak te, które wykorzystano na ulicy Półłanki. Jak zaznaczał - rozwiązanie jest proste, skuteczne, ale leży po stronie Wód Polskich
"Jeżeli by do tego z ich strony nie doszło, to będziemy to niestety samodzielnie musieli robić. Mam świadomość, że to jest także po naszej stronie odpowiedzialność prawna z tego tytułu, że zrobimy to bez ich zgody, ale taka sytuacja, w której liczymy na kolejne worki z piaskiem i mamy nadzieję, że one się nie rozsypią, to jest sytuacja, która nie może mieć miejsca" - ocenił Kulig.
Mieszkańcy Bieżanowa zapowiadają, że ze wszystkich tych zaproponowanych rozwiązań będą rozliczać urzędników na kolejnych spotkaniach.