Taki robot kosztuje kilka tysięcy złotych. W Polsce jest ich około czterystu sześćdziesięciu, przede wszystkim na wyposażeniu szpitalnych oddziałów ratunkowych i karetek pogotowia. Jak mówi Urszula Podraza reprezentująca producenta sprzętu: „człowiek po 2 minutach wykonywania masażu serca po prostu się męczy, w przypadku robota nie ma takiego problemu”. Podraza dodaje, że wielicka kopalnia soli to pierwszy w Polsce obiekt użyteczności publicznej, w którym tego typu sprzęt jest wykorzystywany.
Robert Kmiecik, dyplomowany ratownik medyczny: „w zespołach dwuosobowych w pogotowiu ratunkowym musi być ten sprzęt na wyposażeniu ponieważ w dwie osoby nie jesteśmy w stanie prowadzić resuscytacji, wentylacji i jeszcze podawać leków. Robot uciska klatę piersiową w idealny sposób z właściwą szybkością i głębokością uciśnięć”.
W Kopalni Soli Wieliczka do tej pory nie było wypadku śmiertelnego. Robot Lukas jest tu po to, by w przyszłości być przygotowanym na wszelki wypadek.
Katarzyna Maciejczyk/wm