Ponad podziałami: Głos z Reymonta
Zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak obecni wiceprezesi Cracovii, Murat Colak i David Amdurer, wytoczyli ciężkie działa przeciwko Elżbiecie Filipiak w sprawie terenów w Cichym Kąciku, w mediach społecznościowych pojawił się emocjonalny wpis prezesa oraz większościowego właściciela Wisły Kraków Jarosława Królewskiego.
Zmiażdżenie krytyków i hołd dla dorobku
Jarosław Królewski w swoim oświadczeniu nie gryzł się w język. Bardzo ostro i bezlitośnie ocenił działania obecnych działaczy z ulicy Kałuży, nazywając ich „dwoma sepleniącymi no-name'ami”. Wytknął im brak kompetencji, sugerując uszczypliwie, że ich CV prawdopodobnie nie wystarczyłoby nawet do zdobycia posady niższego szczebla w firmie Comarch.
Prezes Wisły Kraków skupił się jednak przede wszystkim na obronie dorobku rodziny Filipiaków:
25 lat poświęceń: Królewski przypomniał, że państwo Filipiakowie przez ćwierć wieku inwestowali w Cracovię własne, potężne środki finansowe, wyciągając klub z piłkarskiej otchłani i budując nowoczesną infrastrukturę.
Gospodarczy gigant: Podkreślił, że równolegle zbudowali jedną z największych polskich firm IT, dającą zatrudnienie tysiącom osób i realnie wpływającą na polską gospodarkę.
Zarzut manipulacji: Działania nowych władz „Pasów” określił jako próbę robienia z kibiców idiotów i maskowania braku klasy górnolotnymi frazesami o etyce i sercu.
Lekcja przyzwoitości
Choć sternik Wisły otwarcie przyznał, że na przestrzeni lat jego relacje z nieżyjącym już prof. Januszem Filipiakiem bywały szorstkie i pełne różnic zdań, to w obliczu bezpardonowego ataku na jego rodzinę uznał, że milczenie byłoby błędem. Królewski zaapelował o ludzką solidarność i elementarny szacunek dla pamięci zmarłego profesora oraz ogromnego, wieloletniego wkładu całej rodziny w krakowską piłkę nożną.
Pełna treść wpisu Jarosława Królewskiego:
"Ten świat jest niesamowity.
Przez ponad 25 lat inwestujesz wspólnie z mężem w klub piłkarski. Budujesz jedną z najbardziej znaczących polskich firm IT w historii. Niezależnie od wszystkiego, tworzysz setki tysięcy miejsc pracy. Kontrybuujesz do polskiej gospodarki.
Dźwigasz klub z odchłani. Poświęcasz setki milionów złotych na sport, które do Ciebie nigdy nie wracają.
Budujesz infrastrukturę na lata, po drodze wiele rzeczy nie wychodzi (co normalne - taki jest sport).
Sprzedajesz z sukcesem spółkę zagranicznemu funduszowi. Jesteś człowiekiem, kobietą sukcesu, z tego co wiem - wzorem profesjonalizmu dla wielu.
Aż tu nagle wpada na konferencję dwóch sepleniących no-namów z karierami, które z takim cv zapewne nie pozwoliłby objąć stanowiska project managera w Comarchu, którzy zarzucają Ci wszystko co najgorsze. Plując Ci w twarz, pomawiając - i reprezentując ludzi, którzy pewnie mieli zamiar kupić każdy klub Ekstraklasy i nie tylko. Robisz z kibiców klubu idiotów odwołując się do patetycznych słów o sercu, przywiązaniu i etyce.
Więcej szacunku. Mieliśmy z śp. prof. Januszem Filipiakiem różne momenty, ale czuję się w ludzkim obowiązku aby powiedzieć stop. Więcej szacunku do tego co zrobił - do jego rodziny i wkładu.
PS. Jestem 🇵🇱 i mam obowiązki 🇵🇱".