- O naliczeniu kar mówi się po zakończeniu robót. Wtedy wykonawca przedstawia dokumenty, informacje dotyczące opóźnień. Tutaj była kwestia robót dodatkowych. Dokumentacja projektowa nie przewidywała części robót, które pojawiły się w momencie rozpoczęcia robót. Musimy wszystko omówić z wykonawcą. Wtedy dopiero można mówić o ewentualnych karach - mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Przedłużenie prac wynika z tego, że przejście pod Jubilatem zostało wykonane jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Dodatkowo Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie miał dokładnych planów przejścia. W jednym miejscu okazało się, że jest do skucia prawie 60 centymetrów betonu, a nie 5 centymetrów, jak myśleli inspektorzy.