Krakowianie, którzy przyjdą do urn, aby wybrać swoich przedstawicieli w polskim parlamencie dostaną dodatkową kartę do głosowania. Na niej odpowiedzą na pytania dotyczące Krakowa. Nie wiadomo jednak jakie sprawy będą w referendum poruszone.
Jacek Machrowski zaproponował mieszkańcom, aby sami zgłaszali problemy, które powinny być rozważone w bezpośrednim głosowaniu. Swoje propozycje można kierować na adres mailowy: [email protected]
Prezydent zapowiedział na portalu społecznościowym, że chciałby zapytać mieszkańców o ograniczenia wjazdu do centrum miasta samochodów, które nie spełniają określonych norm o emisji spalin.
Referendum podczas wyborów jest dobrym pomysłem. Takie rozwiązanie zmniejsza koszty i zwiększa frekwencję - tak propozycję prezydenta Jacka Majchrowskiego komentuje radny Kazimierz Chrzanowski z klubu Przyjazny Kraków. Pytań w referendum powinno być więcej - dodaje Chrzanowski - np. rozszerzenie stref parkowania na całe miasto, bo pojawiają się głosy, że tak powinno być.
Z kolei radny Prawa i Sprawiedliwości Arkady Rzegocki uważa, że jeśli referendum ma być metodą na zwiększenie poczucia bycia współgospodarzami przez obywateli, to dobry pomysł. Rzegockiego dziwi jednak, że dopiero mamy się zastanawiać nad tematami, które się pojawią, bo zazwyczaj referendum ogłaszane jest wtedy, kiedy pojawia się istotny temat, który obywatele mogą rozstrzygnąć.
Jednak politolog z Klubu Jagiellońskiego Marcin Kędzierski ocenia, że kolejne referendum w Krakowie niewiele zmieni. Jak mówi, pytania są bezcelowe, bo to tak, jakby zapytać ludzi, czy chcą, żeby wydłużyć wiek emerytalny. Wiadomo, że nikt nie chce. To tak, jakby zapytać, czy ktoś chce być piękny i bogaty...odpowiedź jest oczywista. W przypadku pytań referendalnych jest jasne, że nikt nie będzie chciał płacić za parkowanie, a każdy będzie chciał wjechać do centrum.
T.Gut/kp/bp