Projekt nie podoba się części mieszkańców, którzy obawiają się, że nowe regulacje ograniczą im możliwość gospodarowania terenem, który do nich należy. Ich zdaniem plan zablokowałby możliwość wybudowania tam w przyszłości domów i budynków gospodarczych. Rzecz dotyczy 215 działek o łącznej powierzchni 3 tys hektarów.
- Miasto rozpaczliwie próbuje pokazać, że walczy z dziką deweloperką, ale robi to nieskutecznie. Ten protest i ten plan pokazują, że tak naprawdę jest to walka z mieszkańcami, którzy planują zabudowę jednorodzinną - mówi Mariusz Mleczko, mieszkaniec Piasków Wielkich i jeden z organizatorów protestu.
Władze miasta tłumaczą z kolei, że plan zagospodarowania przestrzennego ochroni te tereny przed deweloperami. Aby pomóc mieszkańcom, radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości będą próbowali wprowadzić dziś poprawkę, która zakłada wyłączenie spod planu działek znajdujących się w pobliżu innych zabudowań lub drogi dojazdowej.
(Joanna Orszulak/mk)