Uczeń z objawami mieszkał w internacie. Pochodzi z Buska-Zdroju, a trafił do szpitala w Otwocku, bo jak się okazuje, to najbliższy szpital, który zajmuje się przypadkami gruźlicy u dzieci i młodzieży.
Jak informuje krakowski Sanepid, szkoła działa normalnie, ale uczniowie i nauczyciele są pod nadzorem epidemiologicznym. Ci, którzy mieli najbliższy kontakt z uczniem, czyli jego koledzy i koleżanki z klasy, znajomi z internatu oraz nauczyciele, którzy w tej klasie uczą, mają się zgłosić do lekarza rodzinnego na badania.
Uczniowie, nauczyciele i rodzice dostaną też broszury z informacją, czym jest gruźlica, jak się nie zarazić i jak postępować, jeśli ktoś zauważy objawy.
Gruźlica obecnie występuje niezwykle rzadko, ale jak dodaje Sanepid, na przestrzeni kilku ostatnich lat w Małopolsce były sporadyczne przypadki. Rok temu był jeden przypadek. W tym roku - to także pierwsza taka sytuacja.
Liczba zachorowań w Polsce od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Rocznie notuje się około 10-12 przypadków tej choroby na 100 tys. osób. Eksperci ostrzegają, że wielu chorych nie zdaje sobie sprawy z zakażenia, co ułatwia dalsze szerzenie się choroby.