Fałszywy bomber po zatrzymaniu kilkukrotnie zmieniał zeznania: najpierw przyznał się do winy, później przekonywał, że to wszystko nieprawda. Zdaniem śledczych Marek W., pisząc o bombach, nie był świadomy tego, co czyni. Trafi pod obserwację psychiatrów.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: