Prokuraturze nie udało się wyjaśnić przyczyn konfliktu, do którego doszło między dwoma Wietnamczykami. 52-latek miał uderzyć 47-latka w twarz. Zaatakowany próbował oddać cios krzesłem, ale trafił w przypadkową osobę. Pół godziny później prowodyr całego zajścia wrócił z maczetą i zaatakował ponownie.
47-latek, broniąc się, zadał mężczyźnie śmiertelny cios nożem. Tuż po zajściu nie przyznał się do winy. Śledczy uznali, że działał w obronie koniecznej. Sprawa trafiła teraz do sądu, bo rodzina zmarłego 52-latka złożyła zażalenie na decyzję o umorzeniu postępowania.
(Dominika Panek/ko)