Podróżni na Dworcu Głównym w Krakowie ponad cztery godzin czekali na przyjazd międzynarodowego składu intercity Ursa z Berlina do Przemyśla. Pociąg planowo powinien odjechać z Krakowa o 6.42.
Z kolei prawie dwie godziny czekali podróżni na Dworcu Głównym w Krakowie na pociąg intercity Kossak relacji Przemyśl - Kołobrzeg. Na odcinku Przemyśl Główny - Kraków Płaszów pociąg został odwołany, a podróżni chcący jechać do Kołobrzegu musieli najpierw dostać się do Krakowa składem intercity Cracovia relacji Przemyśl - Praga. Następnie przesiedli się już do swojego pociągu, którym dojadą do Kołobrzegu.
Tak sytuację komentują w rozmowie z Radiem Kraków pasażerowie:
-
Nasz pociąg, Podlasiak, którym mieliśmy jechać został odwołany. Natomiast teraz czekamy na pociąg górski, który też już ma dziesięciominutowe opóźnienie. Zobaczymy jak będzie.
-
Później mamy skład do Kamienia Pomorskiego. Też nie wiadomo, jakie tam będzie opóźnienie i czy tam dojedziemy. Tragedia...
Jeszcze większe opóźnienia ma pociąg intercity Ślązak ze Szczecina do Przemyśla. Planowo powinien odjechać z Krakowa o 11.28. W tej chwili ma prawie pięć godzin poślizgu.
Nieco mniejsze opóźnienie notują też składy z Krakowa do Szczecina oraz z Gdyni do Zakopanego.
Apelujemy do pasażerów kolei o dokładne sprawdzanie komunikatów o opóźnieniach u przewoźnika.