Jako główne powody odwołania prezydenta inicjatorzy wskazują gwałtowny wzrost zadłużenia Krakowa oraz kontrowersje wokół Strefy Czystego Transportu.
Senator Piątkowska na antenie Radia Kraków argumentowała, że próba przerwania kadencji po tak krótkim czasie to jedynie polityczna zagrywka opozycji.
- Referendum jest narzędziem demokratycznym, do którego obywatele mają prawo, ale mam głębokie podejrzenia, że to próba dogrywki po przegranych wyborach. Prezydent Aleksander Miszalski ma moje pełne wsparcie i wsparcie KO. On się umówił na kadencję. Po całej kadencji będzie czas na rozliczenie prezydenta z jego zobowiązań. Dzisiaj jest przedwcześnie - podkreślała.
Przy rosnącej presji oraz zbiórce podpisów, która ma dobić do 100 tysięcy podpisów, prezydent Miszalski zaczął już wycofywać się z części krytykowanych decyzji, zapowiadając korekty w polityce transportowej i finansowej miasta.
Jeśli podpisy zostaną zweryfikowane, krakowianie mogą pójść do urn w sprawie odwołania prezydenta już w czerwcu.