Za udzieleniem absolutorium zagłosowali wyłącznie radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy.
Wcześniej, na początku sesji, skarbnik Tomasz Tylek poinformował, że Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie finansowe. W związku z tym nie było przeciwwskazań, by udzielić absolutorium za zrealizowanie założeń budżetu.
Formalnie absolutorium dotyczy Aleksandra Miszalskiego, bo to jego administracja odpowiadała za przygotowanie i wykonanie budżetu. Inaczej wyglądała sytuacja przy głosowaniu nad wotum zaufania. To zawsze udzielane jest urzędującemu prezydentowi, a ponieważ Kraków obecnie nie ma wybranego prezydenta, głosowanie dotyczyło komisarza Stanisława Kracika.
Tu radni byli znacznie bardziej podzieleni. Za udzieleniem wotum zaufania zagłosowało 20 radnych, a wymagana większość wynosiła 22 głosy. Przeciwko byli wszyscy radni klubów Kraków dla Mieszkańców, Prawo i Sprawiedliwość oraz dwie radne niezrzeszone. Troje radnych Nowej Lewicy nie wzięło udziału w głosowaniu.
Decyzja w sprawie absolutorium zapadła w dniu referendum – mówił jeszcze przed głosowaniami lider opozycyjnego klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała.
Wydaje mi się, że werdykt w kwestii wotum zaufania i absolutorium zapadł dwudziestego czwartego maja. Krakowianie zdecydowali, że jednak Aleksander Miszalski nie zasłużył na absolutorium, więc zakładam, że dzisiejsza sesja powinna mieć charakter czysto formalny. Tak naprawdę radni po prostu powinni tego absolutorium nie udzielić
– stwierdził Gibała.
Inaczej sprawę oceniał szef klubu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy:
To są tylko formalności, kompletnie bez znaczenia. Absolutorium ma znaczenie wtedy, kiedy Rada Miasta go nie przyjmuje i robi to dwa lata z rzędu konsekwentnie, bo wtedy jest z automatu referendum. W tym wypadku referendum już nie będzie.
Nieudzielenie wotum zaufania władzom Krakowa nie ma żadnych konsekwencji prawnych ani administracyjnych. Poważne skutki mogłaby przynieść dopiero druga taka sytuacja z rzędu. Rada miasta miałaby wtedy prawo przyjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta, który dwukrotnie nie uzyskał wotum zaufania.