Jak tłumaczą urzędnicy z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu wyłączenie sygnalizatorów służy upłynnieniu ruchu i sprawdziło się na innych skrzyżowaniach, m.in. pod Pocztą Główną czy przy teatrze Bagatela.
Wśród kierowców i pieszych zdania są jednak podzielone:
Będziemy żonglować pomiędzy samochodami, które się albo zatrzymają, albo nie. ZIKiT co robi, to przeciw mieszkańcom. Dezorientacja kierowców, którzy jeżdżą na pamięć, piesi wchodzą, dojdzie do tragedii. Światło na przejściu działało krótko, więc jak go nie ma, to lepiej. Kierowcy trąbią na siebie, bo nie wiedzą jak jechać, może po pewnym czasie będzie lepiej.
Skrzyżowanie pod Wawelem było ostatnim w rejonie Plant z funkcjonującą sygnalizacją świetlną. Jej wyłączenie potrwa kilka tygodni. Po tym czasie ZIKiT podejmie decyzję czy światła zostaną wyłączone na stałe.
Jakub Kusy/bp