"Trzeba podjąć decyzję, czy należy wydawać pieniądze podatników, jeżeli nie mamy pewności, że ten park nie zostanie znowu zamknięty. Ostateczna decyzja jeszcze nie została podjęta" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Hamarnik z ZIKiT-u. Rzeczniczka prezydenta - Monika Chylaszek zapewniła, że prezydentowi zależy na otwarciu parku, ale czy tak się stanie, tego jeszcze nie wiadomo. "Prezydent będzie jeszcze rozmawiał z urzędnikami z ZIKiT-u, ale wszystko wskazuje na to że umowa zostanie podpisana, choć zdajemy sobie sprawę, że będą to spore koszty dla miasta" - powiedziała Chylaszek.
Zgodnie z ustaleniami miasto miałoby przejąć park od księży na trzy lata i przygotować go do otwarcia. Oszacowano, że naprawa ławek, koszy na śmieci i pielęgnacja zieleni to koszt kilkuset tysięcy złotych. Z wykonaniem oświetlenia o wiele więcej, na pewno ponad milion. "Żeby to porozumienie podpisać, musimy wiedzieć, na ile czasu ono miałoby być zawarte i czy jest to w interesie podatników" - mówi Hamarnik. Korzystanie z parku w kolejnych latach księża uzależniają od zgody na częściową zabudowę działek przy parku. Na razie wojewódzki konserwator zabytków nie zaakceptował projektu budowlanego, argumentując, że proponowane budynki są za duże. W rozmowie z Radiem Kraków Jan Janczykowski powiedział, że sprawa jest zawieszona. "Projekt, który dostałem w ubiegłym roku nie został przeze mnie zaakceptowany i od tamtej pory nic w tej sprawie się nie dzieje."
Zapytaliśmy księży Salwatorianów o ich stanowisko w sprawie otwarcia parku. Czekamy na odpowiedź. Na decyzję o ewentualnej dzierżawie jeszcze zapewne poczekamy. Najbardziej prawdopodobne jest to, że sprawą parku Jalu Kurka zajmie się dopiero nowa miejska spółka - Zarząd Zieleni Miejskiej, który zacznie działać od 1 lipca.
Aleksandra Ratusznik