My od paru lat się zajmujemy Prądnikiem między innymi w Ojcowskim Parku i czasami, jak przyjedziemy w sobotę wieczorem, to jest tak, jak byśmy weszli do środka szamba - komentuje Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.
Teraz z problemem mieszkańcy zwracają się do urzędników, aby skontrolować sytuację i zapobiec dalszemu zakażeniu Prądnika.
Dyrekcja, pracownicy wiedzą o problemie i generalnie my przeprowadzamy kontrole siłami naszych pracowników i te wyloty są weryfikowane. Natomiast to jest, że tak powiem, kropla w morzu potrzeb - mówi Magdalena Gala, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.