"Wiedźmy"
Przekład: Anna Marciniakówna
Wydawnictwo Pi 2014
Seria Literatura Północy wydawnictwa Pi ma zamiar przybliżać polskim czytelnikom współczesnych skandynawskich autorów. W zapowiedziach są tytuły norweskie, szwedzkie duńskie, a pierwszy z nich to "Wiedźmy" norweskiej autorki Helene Uri.
Anna Marciniakówna redagująca serię, również tłumaczka powieści Uri, zaznacza w posłowiu: "To co zdecydowanie wysuwa się ostatnio na plan pierwszy w literaturze Północy, to książki, których akcja rozgrywa się tu i teraz, pisane najczęściej przez kobiety, choć nie tylko i nie tylko dla nich przeznaczone".
Ta literatura wydawana w skandynawskich językach ma dużo cech wspólnych, książki pisane są z psychologicznym zacięciem, poruszają wiele współczesnych problemów, w centrum jest człowiek ze swoimi rozterkami, tęsknotami, często w rozkroku między karierą a rodzinnym życiem, poszukujący miłości, równocześnie pchany przez otoczenie do zawodowych sukcesów.
W "Wiedźmach" głównymi bohaterkami są cztery kobiety, każda inna, z inną historią i innym życiem aktualnym, łączy je wiek , są wszystkie około czterdziestki, i miejsce w którym się spotykają: kurs łaciny dla dorosłych. Wszystkie odnoszą zawodowe sukcesy, gorzej z życiem osobistym, tylko jedna z nich jest w szczęśliwym związku. Czują się niedoceniane, pogardzane, mają tez za sobą traumatyczne przeżycia. Wkrótce pojawia się nie tylko przyjaźń ale o wiele mocniejsze uczucie - kobieca solidarność. I w imię tej solidarności zawiązują niezwykły pakt. Jego celem jest zemsta na mężczyznach, którzy w życiu każdej z nich spowodowali jakąś katastrofę. I tak poznajemy losy czterech różnych kobiet, które połączyło wspólne doświadczenie niemocy wobec pogardy okazywanej przez mężczyzn. Ich bronią staje się przede wszystkim ośmieszenie, po przeprowadzonych przez nie akcjach już nic w życiu namierzonych mężczyzn nie będzie takie samo.
Do tego dochodzi poczucie humoru autorki, zabawna pomysłowość i skandynawski sposób opowiadania o codziennym życiu. .
A co z łaciną? Dla czytelników to również okazja odświeżenia pamięci, autorka nienachalnie podsuwa nam szereg łacińskich sentencji i udowadnia, że łacina wcale nie musi być martwym językiem.