Fot. Teresa Gut
Lecznica w Wieliczce przegrała taki przetarg z prywatną spółką, która całodobowe dyżury będzie prowadzić w Gdowie - 15 km od Wieliczki. To nie podoba się mieszkańcom. "Bzdurny pomysł. Kto tam dojedzie? Ja akurat mam dwójkę dzieci: 4-letnią córkę i 6-miesięcznego synka. Jeśli męża nie będzie, to jak ja mam z tymi maluchami do lekarza dojechać? Wpakować się do busa, autobusu?" - mówiła reporterce Radia Kraków jedna z protestujących.
Po pierwszych skargach spółka postanowiła otworzyć w Wieliczce filię z dyżurem lekarza i pielęgniarki. To jednak mieszkańców nie satysfakcjonuje. Ich zdaniem budynek nowej całodobowej przychodni i sprzęt medyczny są dużo gorsze.
Fot. Teresa Gut
Przeciwko likwidacji nocnych dyżurów w wielickiej przychodni protestuje także jej dyrektorka. Utrata nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej oznacza dla tej placówki kontrakt niższy o około milion złotych. Dyrekcja złożyła do NFZ-u odwołanie od wyników konkursu, a jeśli to nie pomoże, to zgłoszenie sprawy do prokuratury. Grażyna Kozak twierdzi, że przetarg został rozstrzygnięty niezgodnie z prawem, bo na początku nie było mowy o filii w innym mieście. Nie wyklucza zgłoszenia całej sprawy do prokuratury.
W wyjaśnienie sprawy włączył się także Urząd Miasta. Jak mówi Adam Marek Panuś, sekretarz gminy Wieliczka, przetarg powinien być unieważniony.
NFZ nie chciał już przed południem rozmawiać na temat sytuacji w Wieliczce. W przesłanym oświadczeniu nie odnosi się do kwestii przetargu. W odpowiedzi czytamy, że konkurs został rozstrzygnięty 22 września, a utworzenie filii spełnia oczekiwania mieszkańców.
Zatem do tej sprawy będziemy pewnie powracać.
Ruszyły wielkie zmiany w służbie zdrowia. SPRAWDŹ
(Teresa Gut/ew)