Teren przy ulicy Dekerta 15, za zgodą Zarządu Zieleni Miejskiej, został zagospodarowany przez pracowników pobliskich biurowców i samych mieszkańców. Ustawili w nim m.in. palety służące za ławki i stoliki, opony do siedzenia i budkę do wymiany książek. Ich działania wsparł ZZM, którzy przekazał nasiona do posadzenia łąki kwietnej.
Jak się okazało, w przyszłym roku miasto planuje sprzedać działki, na których leży park. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, miałyby na nich powstać bloki. Z decyzją miasta nie zgadzają się aktywiści, którzy w tej sprawie przygotowali petycję do prezydenta Jacka Majchrowskiego.
"Przygotowaliśmy petycję, ponieważ w odpowiedzi na naszą interpelację, otrzymaliśmy odpowiedź, że miasto chce pozbyć się tego terenu. Teren należy do ZBK i jest przewidziany w planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę mieszkaniową. Chcemy nawiązać dialog z miastem, powstrzymać sprzedaż i wspólnie zastanowić się, jak można ten teren zagospodarować. Może uda się zmienić plan" - tłumaczy w rozmowie z reporterem Radia Kraków Joanna Wendorf z Fundacji Czas wolny i inicjatorka powstania parku. "Uznaliśmy, że petycja to jedyna szansa, by coś zmienić. Że wpłyniemy na radnych i prezydenta. Bo przecież miasto wcale tego terenu nie musi sprzedać, może tu pozostać teren zielony, z którego będą korzystać mieszkańcy" - przekonuje Paweł Kubisztal ze stowarzyszenia Podgórze.pl.
"Prezydent zapozna się z argumentami zbierających podpisy i rozważy pozostawienie tej działki" – powiedziała jego rzeczniczka Monika Chylaszek. Podkreśla, że w tej sprawie należy mieć na uwadze względy ekonomiczne. "To jest działka o dużej wartości. Jednocześnie w wielu punktach miasta mieszkańcy proszą o wykupienie terenów pod zieleń. Miasto musi tak gospodarować swoimi nieruchomościami, by tych terenów móc kupić jak najwięcej. W tym przypadku mamy do czynienia z 90 arami zabudowy mieszkaniowej i mniej więcej za kwotę ze sprzedaży lub wymiany tego terenu, miasto mogłoby kupić trzy razy tyle przestrzeni zielonych" – powiedziała Radiu Kraków Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta.
Prezydent nie otrzymał jeszcze petycji, decyzję dotyczącą przyszłości tego terenu podejmie po zapoznaniu się z argumentami zbierających podpisy.
Postulatów mieszkańców i aktywistów nie popiera za to przewodniczący rady dzielnicy XIII Podgórze. Jacek Bednarz stwierdził, że Zabłocie zmaga się z poważniejszymi problemami, niż park. Zwiększa się liczba mieszkańców, a brakuje chociażby szkół czy przedszkoli. "Nie powiedziałem, że jestem przeciw. Uważam, że pewne rzeczy powinniśmy rozważyć, a nie stawiać sprawy w ten sposób. Wchodzić na czyjś teren - czy to prywatny, czy gminny - a potem stawiać kogoś przed faktem dokonanym. Nie wiem, czy jest to właściwy kierunek" - komentuje Jacek Bednarz.
(Jakub Kusy/ew)