Wassermann zorganizowała w środę konferencję prasową przed Tauron Areną Kraków. Po przeciwnej stronie tego obiektu (przy ul. Lema) powstało nowe osiedle, które według posłanki PiS jest przykładem jednej z nietrafionych inwestycji. „Ludzie patrzą sobie wzajemnie w okna, infrastruktura niewielka, kiedyś była zieleń, a dziś wyłącznie beton” – zauważyła. Jak podkreśliła osiedle mogłoby być jeszcze dodatkowo skomunikowane za pomocą tramwaju.
„Każda nowa, duża inwestycja będzie przemyślana pod kątem komunikacyjnym” – zapowiedziała Wassermann. Jej zdaniem powinien powstać rodzaju „kodeksu etyki dla dewelopera”, czyli „minimalnych standardów architektonicznych”, które zapobiegłyby chaotycznej i nieprzyjaznej dla mieszkańców zabudowie.
Wassermann zapowiedziała, że „wuzetki” będą musiały spełniać bardziej restrykcyjne wymagania. Chodzi m.in. o to, aby zarówno stare, jak i nowe osiedla były dobrze skomunikowane. Dzisiaj mamy kilka dramatycznych sytuacji w Krakowie - oceniła.
Jako przykład takiej „dramatycznej sytuacji” podała ul. Wrocławską, która - jak zauważyła - jest „kluczową” drogą np. w kierunku Kleparza, a przy której powstały nowe budynki. „Ta ulica już wiele lat temu była niewydolna, po wybudowaniu tych budynków i ich oddaniu można powiedzieć, że ruch zostanie całkowicie sparaliżowany” – uważa Wassermann. Jej zdaniem pogorszy to jakość życia mieszkańców tego regionu.
Wassermann poinformowała, że przy każdym osiedlu powyżej 1 tys. osób będzie rozważana dodatkowa komunikacja miejska, która nie tylko zmniejszy korki, ale i poprawi jakość powietrza, pozostającego „od iluś lat niezmiennie na tym samym złym poziomie”.
Zaznaczyła, że „problemy kolizyjne” powinny być rozwiązywane jeszcze przed budową, a obecnie mieszkańcy najczęściej nie wiedzą, że w ich najbliższym sąsiedztwie rozpoczyna się budowa. „W tym celu powołam specjalnego mediatora pomiędzy deweloperem, miastem i mieszkańcami” – zapowiedziała kandydatka.
Jak dodała, chce aby każde nowe osiedle było podpięte do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC); zadeklarowała też, że będzie promować energooszczędne formy ogrzewania, a także wspierać finansowo i organizacyjnie w tych kwestiach.
Mówiąc o konieczności zahamowania „gęstego” rodzaju zabudowy Wassermann podkreśliła, że liczą się przede wszystkim mieszkańcy, którzy potrzebują nowych mieszkań. Ale nie może być tak, że jest to robione kosztem nas wszystkich, deweloper maksymalizuje swoje zyski - mówiła.
Na konferencję prasową Wassermann przyszło troje urzędników z Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta Krakowa. Zapytani przez Wassermann o swoją obecność odpowiedzieli, że konferencja prasowa ma dotyczyć nowej zabudowy w mieście, a oni zajmują się tą tematyką i chcą posłuchać propozycji i zastrzeżeń kandydatki Zjednoczonej Prawicy.
Odnosząc się do obecności urzędników swojego kontrkandydata Jacka Majchrowskiego na konferencji prasowej, Wassermann oceniła, że poziom, jaki zaczyna prezentować Majchrowski wraz ze swoim sztabem, jest niski. Jej zdaniem urzędnicy miejscy, pracujący za pieniądze podatników, nie powinni przychodzić w swoich godzinach pracy na jej konferencję prasową.
W niedzielę, w II turze wyborów Wassermann zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Jackiem Majchrowskim, który startuje z poparciem Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, SLD, PSL i własnego zaplecza - Przyjaznego Krakowa. Majchrowski w I turze otrzymał 45,84 proc. poparcia, Wassermann 31,88 proc.
PAP/jgk