- Sprzeciwiam się atakowi Stanów Zjednoczonych na kraj, który powinien być suwerenny i powinien mieć prawo do stanowienia samemu o sobie, bez jakiejś zewnętrznej, imperialnej ingerencji. Uważam, że to źle, że Stany Zjednoczone eskalują konflikty i tak po prostu porywają prezydenta innego kraju. Moim zdaniem, imperializm USA przechodzi wszelkie granice. Sprzeciwiam się temu i chcę to pokazać innym i wesprzeć Wenezuelczyków - mówili uczestnicy.
Według protestujących głównym celem Donalda Trumpa nie jest transformacja Wenezueli, a uzyskanie dostępu do najbogatszych na świecie złóż ropy, znajdujących się na terenie kraju - co miałoby być związane m.in. z planami Maduro na dedolaryzację wenezuelskiej gospodarki.
Uczestnicy uważają też, że szeroko krytykowane rządy Nicolása Maduro i kryzys w Wenezueli, nie są wystarczającym wytłumaczeniem na działania USA.
- Bardzo łatwo mówić, że "przyjedziemy i załatwimy całą sytuację", ale to Wenezuelczycy powinni sami stawić sobie czoła problemom, które mają. Zewnętrzna ingerencja, która miałaby na celu zmianę sytuacji, nigdy nie będzie realizowała interesu Wenezuelczyków, tylko zewnętrznego kraju, w tym przypadku Stanów Zjednoczonych - mówili protestujący.
W nocy z 2 na 3 stycznia amerykańskie wojska zbombardowały cele w Wenezueli i pojmały prezydenta Nicolása Maduro, który wraz z żoną został wywieziony i przebywa obecnie w nowojorskim areszcie. Według doniesień medialnych, w wyniku ataków zginęło co najmniej 40 osób. Wśród nich mieli być zarówno żołnierze, jak i cywile.
Prokuratura federalna w Nowym Jorku postawiła Nicolasowi Maduro i jego najbliższemu otoczeniu, w tym żonie Cilii Flores i synowi, nowe zarzuty o m.in. „zmowę narkoterrorystyczną”. Maduro ma stanąć przed sądem 5 stycznia. Donald Trump zapowiedział, że do czasu transformacji Wenezuelą będzie zarządzał zespół, w którego skład wejdą członkowie jego administracji.
W wywiadzie z "The Atlantic" Trump zagroził też wiceprezydent Wenezueli, Delcy Rodriguez.
- Jeśli nie zrobi tego, co słuszne, zapłaci bardzo wysoką cenę, prawdopodobnie wyższą niż Maduro - powiedział.
Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał wiceprezydent objęcie obowiązków prezydenta kraju. Wcześniej Delcy Rodriguez zadeklarowała, że "Nicolas Maduro jest jedynym prezydentem Wenezueli" i domagała się jego uwolnienia.