"To był wielki proces rozłożony na pięć lat. Ale przede wszystkim stawiamy na bezpieczeństwo mieszkańców. W Krakowie i w całej Polsce rocznie zatruwa się tlenkiem węgla kilkadziesiąt osób" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków prezes spółdzielni Na Kozłówce Radosław Gruszka.
Jak dodaje Radosław Gruszka, sama procedura przyłączenia się do miejskiej sieci nie jest aż tak skomplikowana, ale trzeba mieć trochę determinacji. "Ona wiąże się z tym, że trzeba mieć pozwolenie na wejście do każdego mieszkania w bloku. Trzeba więc przekonać każdego mieszkańca. Koszt dla jednego gospodarstwa domowego to 2,5 tysiąca złotych, ale dzięki dotacjom i temu, że mamy fundusz remontowy, mieszkańcy nie odczuli tej zmiany w swoich portfelach" - podkreśla prezes spółdzielni.
Osiedle Na Kozłówce jest pierwszym w Krakowie, gdzie na tak dużą skalę przeprowadzono taką inwestycję. Likwidacja piecyków gazowych do podgrzewania wody eliminuje niebezpieczeństwo zatrucia czadem. Już niebawem podobna inwestycja ma być przeprowadzona na pięciu osiedlach w Nowej Hucie.
(Kuba Niziński/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: