Kiedy ludzkie szczątki trafiły do Instytutu Pamięci Narodowej, historycy zdali sobie sprawę, że nigdy jeszcze nie badano dokładnie zbrodni dokonanych na Polakach w tym niemieckim obozie. IPN zdecydował się więc na dokładne zbadanie, ilu Polaków zostało zamorodowanych w Sachsenhausen i odnalezieniu tych, którzy przeżyli.
- Będziemy się starali te osoby przesłuchać, żeby opowiedziały co ich spotkało w obozie, jakie były warunki, czy stosowano wobec nich eksperymenty paramedyczne. Analizujemy też kwestię odpowiedzialności karnej - mówi Wojciech Marniak, prokurator Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie.
W tej sprawie napisano już do niemieckich instytucji i archiwów. Takie śledztwo będzie trwało jednak latami. Co do prochów znalezionych w magazynach, wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia, że są to szczątki ludzkie. Wyniki badań mają się pojawić w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Jak przekonuje Instytut Pamięci Narodowej, niezależnie do wyników, badanie zbrodni dokonanych na Polakach w Sachsenhausen nie zostanie przerwane.
POLECAMY: "Powrót do przeszłości"- reportaż Joanny Gąski. To historia oparta na oryginalnej korespondencji sprzed blisko 80 lat. Prawie 90 listów wysłanych z obozowego piekła KL Sachsenhausen-Oranienburg jest punktem wyjścia dla opowieści o tym, jak przerażające historie, traumatyczne przeżycia odciskają się głębokim piętnem na rodzinie.
Przypominamy: W magazynach w Czyżynach znaleziono prochy ofiar Treblinki? Sprawdzi to IPN
Obóz koncentracyjny Sachsenhausen powstał w lipcu 1936 r. w okolicy miasta Oranienburg, około 30 km na północ od Berlina. Działał do 22 kwietnia 1945 r. Był początkowo miejscem, w którym przetrzymywano politycznych przeciwników Hitlera z Niemiec.
W czasie wojny do Sachsenhausen deportowano obywateli podbitych i okupowanych przez III Rzeszę krajów w Europie. W obozie przetrzymywano między innymi 169 profesorów i pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz polskich księży. Więźniem Sachsenhausen był też gen. Stefan Rowecki "Grot", dowódca Armii Krajowej, zamordowany w obozie w sierpniu 1944 r.
W latach 1936-1945 w KL Sachsenhausen i w jego podobozach więziono ponad 200 tys. osób. Kilkadziesiąt tysięcy z nich zginęło. Dokładną liczbę ofiar trudno ustalić. W powojennym procesie dotyczącym tych zbrodni skazano tylko 14 osób.
(Tomasz Bździkot/ko)