Jak tłumaczy Waldemar Domański z Pogromców Bazgrołów, koszty usuwania bohomazów sięgają milionów złotych. "6 milionów - takie są szacunki, że tyle wydajemy na naprawę elewacji. Połowę z tego wydaje Kraków. Samo MPK wydaje ponad milion złotych na naprawę tramwajów i całego wyposażenia technicznego. Resztę można znaleźć między innymi w kosztach MPK i ZBK" - mówi
Marek Anioł z krakowskiej straży miejskiej dodaje, że przeważnie informacje o pojawiających się na ścianach bazgrołach docierają do stróżów porządku już po fakcie. Ujęcie wandali na gorącym uczynku jest wyjątkowo trudne, bo działają przeważnie pod osłoną nocy, unikając kamer miejskiego monitoringu.
(Jakub Kusy/ko)