"Chcemy by żartobliwy mandat w postaci 500 zł zamienił się w 10 tysięcy złotych. Jeżeli tylko Kraków wydaje 6 milionów złotych na naprawę elewacji, a cała Polska kilkaset milionów, to mamy do czynienia z epidemią" - twierdzi w rozmowie z Radiem Kraków Waldemar Domański, lider Pogromców Bazgrołów.
Pogromcy Bazgrołów o zaostrzenie kar dla pseudografficiarzy będą walczyć z pseudograffiti w samej Warszawie. "Chcieliśmy pokazać naszą działalnością, zamalowywaniem napisów, że przeciwstawiamy się takiemu stanowi rzeczy. Teraz kolej na rząd. Politycy i Polacy powinni wreszcie tupnąć nogą" - dodaje Domański.
Grupa krakowskich aktywistów zyskała poparcie prezydenta Andrzeja Dudy jeszcze w kampanii przed wyborami prezydenckim. Po wyborach Pogromcy Bazgrołów przypomnieli się i wysłali do prezydenta RP list otwarty. "Dostaliśmy odpowiedź, że prezydent popiera ruchy społeczne i obywatelskie i dlatego kieruje tę sprawę do Ministerstwa Sprawiedliwości. Tu nie trzeba zmieniać Konstytucji, a jedynie uzupełnić pewne przepisy" - podkreśla Waldemar Domański.
Pogromcy Bazgrołów w najbliższym czasie planują usunięcie nielegalnego graffiti z muru na ulicy Tynieckiej, przy domu gdzie w młodości mieszkał Karol Wojtyła.
(Kuba Niziński/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: