Kobieta twierdzi, że robiła to, by spłacić długi, które narosły jej po kilku przegranych w kasynie. "Wchodziła na zaplecze instytucji, wykorzystywała chwilę nieuwagi i kradła. Plądrowała zwykle szafki i biurka" - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Kobiecie grozi do 8 lat więzienia.
(Karol Surówka/ko)