Zgodnie z rozporządzeniem powinny mieć 5 metrów długości oraz ponad 3 i pół metra szerokości. Jak zwraca uwagę Wojewódzki Konserwator Zabytków, jedne są za duże i zajmują nawet pół jezdni, inne za małe, jeszcze inne w zupełnie dziwnych miejscach i do tego kłują w oczy, umieszczone w zabytkowej części miasta.
Rzucający się w oczy niebieski kolor, zdaniem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków za bardzo ingeruje w obszar objęty ochroną UNESCO, czyli Stare Miasto, Kazimierz i Stradom. Zdaniem Jana Janczykowskiego można by się zastanowić nad innymi rozwiązaniami, bo w rozporządzeniu nie ma mowy o tym, że cała koperta musi być wypełniona kolorem, jedynie, że znaczek osoby niepełnosprawnej musi być na niebieskim tle. Można więc niebieski namalować znaczek i obwódkę miejsca do parkowania.
Z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków zgadza się doktor Michał Wiśniewski, z fundacji "Instytut Architektury" – jak przyznaje, faktycznie te koperty, jak na Stare Miasto, nie są zbyt urodziwe, ale najbardziej zaskakujące jest to, że zostały namalowane tak szybko i w tak dużych ilościach. Nie było też konsultacji społecznych.
Sami urzędnicy przekonują z kolei, że nie było możliwości odstępstwa od reguły "niebieskiej koperty". Jak mówi Bartosz Piłat z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, przez ostatnie dwa lata starano się o to w Ministerstwie Infrastruktury. To jednak się nie udało i kazano ściśle stosować się do rozporządzenia: "W związku z tym, poganiani przez Urząd Wojewódzki, który oczekiwał, że uzupełnimy miejsca dla niepełnosprawnych w tempie nie - tak jak zakładaliśmy - zgłoszeń od osób, tylko do końca maja, musieliśmy się dostosować do rozporządzenia, czyli malowac koperty na niebiesko."
Bartosz Piłat, powołuje się także na sprawę z Wrocławiu, gdzie kierowca, który stanął na nie do końca wymalowanej kopercie, uniknął mandatu, odwołując się do sądu.
A to oczywiście nie jedyne zastrzeżenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zdaniem Jana Janczykowskiego, miejsca rozmieszczone są w sposób chatoyczny i niezrozumiały. Raz są większe, raz mniejsze, raz umieszczone między znakami. I choć raport nie jest jeszcze kompletny już kilka takich "dziwnych" miejsc dla konserwatora jest znanych - np. u wylotu ulicy Sławkowskiej, na ulicy św. Gertrudy, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Krakowską.
Tutaj znowu zarzuty odpiera ZIKiT. Jak przekonuje Bartosz Piłat, miejsca zostały umieszczone tam, gdzie prosili o to mieszkańcy, bo widocznie taka lokalizacja jest im potrzebna. Były takie miejsca, gdzie ze względu na rozmiary kopert przewidziane ustawą /szerokośc przynajmniej 3.6 m/, znalazły się w innych miejscach, ale maksymalnie blisko proponowanych. Tam, gdzie zupełnie już się nie dało namalować wymiarowej koperty, są one węższe - i - jak dodaje Piłat - wszystkie miejsca zostały wyznaczone zgodnie z prawem i rozporządzeniami Ministra Infrastruktury.
Wojewódzki Konserwator Zabytków będzie po opublikowaniu raportu wymagał zastosowania się do jego zaleceń. Na pewno o konflikcie na linii ZIKiT – konserwator, jeszcze niedługo usłyszymy.
Raport Wojóewdzkiego Konserwatora Zabytków ma być gotowy za tydzień. ZIKiT po zapoznaniu się z nim podejmie decyzję co z nim zrobić.
Tomasz Bździkot/bp