Motorniczy zgłosił dyspozytorom, że nie może kontynuować jazdy. Poinformował, że w pobliżu torowiska leży dzik i to w taki sposób, że przejazd jest niemożliwy. Dyspozytorzy natychmiast powiadomili o tym fakcie straż miejską, a ta wezwała firmę, z którą współpracuje, która opiekuje się dzikimi zwierzętami. Po godzinie udało się tego dzika z torowiska zabrać, co też umożliwiło nam przywrócić ruch do Górki Narodowej
- mówi Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK.
Linie numer 18 i 50 przez godzinę kursowały skróconą trasą. Do Górki Narodowej pasażerów dowoził zastępczy autobus.