Do tej pory miasto wynajmowało zewnętrzną firmę, która szlifowała tory, co sporo kosztowało. W dodatku szlifowanie odbywało się maksymalnie kilka razy w roku, a to w niektórych okolicach zupełnie nie wystarczało.
Chodzi o to, żeby przejeżdżający tramwaj nie generował hałasu. I żeby też pasażerowie i osoby idące w pobliżu torów, nie odczuwały dyskomfortu
- mówi Marek Gancarczyk, rzecznik krakowskiego MPK.
Magistrat ma przeprowadzić kontrole krakowskich torowisk, by wykazać, gdzie szlifowanie jest najbardziej potrzebne. Szlifierka pojawi się w Krakowie w ciągu dwóch lat od podpisania umowy z wybraną firmą. Koszt zakupu nowego urządzenia to co najmniej kilka milionów złotych.
Informacja o rozpoczęciu procedur zakupu szlifierki bardzo nas cieszy. To sukces wielu ludzi - oceniają aktywiści transportowi z Platformy Komunikacyjnej Krakowa.
Na ulicy Królewskiej, Krakowskiej przejeżdżające tramwaje, nawet na odcinku prostym, są w stanie wygenerować dość dużą ilość hałasu. To torowiska, które są źle utrzymywane lub wcale. Dzięki takiemu zabiegowi jesteśmy w stanie odrobinę przedłużyć żywotność torowiska
- komentuje Jakub Florczykiewicz z Platformy Komunikacyjnej Krakowa.
Do 6 marca MPK czeka na zgłoszenia firm, które chciałyby dostarczyć do miasta urządzenie.