Prokuratura sprawdza, dlaczego komendant nie zgłosił kradzieży na policję i czy przekonywał strażaków, aby oni też tego nie robili. Śledztwo wyjaśni też, czy w jednostce dochodziło do mobbingu.
Jak mówi prokurator Janusz Hnatko, śledczy przesłuchali dotąd kilkunastu świadków. "Przesłuchiwani są strażacy, przedstawiciele związków zawodowych. Do tej pory nie przesłuchiwaliśmy w tym postępowaniu funkcyjnych. Zbieramy dokumentację, przesłuchujemy strażaków i staramy się ustalić przebieg zdarzeń" - podkreśla Hnatko.
Prokuratura prowadzi też odrębne postępowanie w sprawie kradzieży i ustalenia złodzieja.
(Teresa Gut/ko)