Organizatorki kobiecej pikiety chcą, aby prokuratura sprawdziła, czy w czasie dzisiejszych marszów nie doszło do złamania prawa. Feministki zarzucają Fundacji epatowanie drastycznymi obrazami w przestrzeni publicznej - na dzisiejszą kontrmanifestację aktywiści przynieśli duże plansze ze zdjęciami martwych płodów.
Obrazy są drastyczne, wykorzystują elementy, które mogą wywołać traumę. W manifestacji biorą udział i dorośli i dzieci - nie zgadzamy się, żeby były atakowane przemocowymi obrazami i przemocowym przekazem audiowizualnym - mówi Weronika Śmigielska z Komitetu Manifowego.
Natomiast Joanna Żuracka z Fundacji Pro-Prawo do Życia odpiera zarzuty i tłumaczy, że w ten sposób chcą pokazywać prawdziwy obraz aborcji.
Bardzo wiele ludzi nie wie jak wygląda aborcja. Panie feministki mówią, że to jest zlepek komórek, który nie wygląda jak dziecko i nie ma do niczego prawa. W związku z tym postanowiliśmy pokazać jak wygląda dziecko przed narodzeniem.
Komitet manifowy złoży zawiadomienie do prokuratury w najbliższym tygodniu.
Teresa Gut/bp