"Wszyscy ludzie przejeżdżają. Od dawna ten przejazd powinien być czynny. Od trzech miesięcy nikt na tym przejeździe nie pracuje. My mamy przeszło 3 kilometry objazdu. Najpierw przez wiadukt w Podłężu, a potem w stronę Niepołomic i strefy przemysłowej" - bulwersują się mieszkańcy.
Istnieje nieco krótszy objazd, bo w pobliżu miejscowej szkoły jest tunel, ale przeznaczony jest wyłącznie dla małych samochodów.
Nowy przejazd nad torami powstał w ramach modernizacji linii Kraków-Tarnów. Ale wciąż nie ma wszystkich odbiorów technicznych i nie jest dopuszczony do użytkowania.
Dorota Szalacha z Polskich Linii Kolejowych tłumaczy, że powodem jest... źle wykonana nawierzchnia na dojazdach do wiaduktu.
"W trakcie odbiorów eksploatacyjnych mieliśmy wątpliwości co do jakości prac. Zleciliśmy badania, które potwierdziły, że są pewne odchylenia. Wykonawca został zobligowany do przedstawienia rozwiązania, które umożliwi usunięcie usterek i dopuszczenie obiektu do użytkowania. Planowany termin to druga połowa maja, ale nie będziemy mogli otworzyć przejazdu, jeśli nie będziemy pewni, że prace wykonane prace spełniają wszystkie wymogi jakościowe i bezpieczeństwa.