Przypomnijmy, 24 maja odbędzie się referendum o odwołanie prezydenta i rady miasta Krakowa. Krajowe Biuro Wyborcze potwierdziło, że komitet referendalny zebrał wymaganą ilość podpisów, czyli blisko 60 tysięcy.
- Od pierwszego dnia kadencji mówiłem jasno - chcę być rozliczany z efektów mojej pracy dla Krakowian. Dziś prowadzimy w Krakowie wiele ważnych zmian: inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo, przestrzeń publiczną. To proces, który wymaga czasu i konsekwencji. Wierzę, że Kraków zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań. Dlatego każdego dnia w tych najbliższych 7 tygodniach będę się starał przekonać Was, że warto pozwolić mi dokończyć kadencję i wtedy zdecydować co dalej - napisał prezydent Krakowa.
Aby wynik był wiążący, frekwencja musi wynieść co najmniej trzy piąte liczby wyborców, którzy uczestniczyli w drugiej turze wyborów samorządowych dwa lata temu. W przypadku rady miasta oznacza to blisko 180 tysięcy osób. Jeśli chodzi o prezydenta, tutaj próg jest niższy i wynosi około 158 tysięcy mieszkańców miasta.