Z ustaleń policji wynika, że cała trójka piła wcześniej alkohol. Ukrainiec - po zakończeniu libacji - wniósł półprzytomnego 63-latka do samochodu. Tam zostawił go na kilka godzin.
Gdy wrócił do auta, zorientował się, że mężczyzna nie żyje. Spanikowany, z pomocą 33-latka, wyrzucił ciało w zarośla. Po kilku godzinach zwłoki znalazł przypadkowy przechodzień, który zaalarmował policję.
Podejrzanym grozi 5 lat więzienia.
(Maciej Skowronek/ko)