Nie oznacza to jednak, że taki marsz się nie odbędzie. Podobnie jak w zeszłym roku, na swoje własne obchody zapraszają działacze Prawa i Sprawiedliwości. I zarzucają władzom województwa, że święto państwowe zamieniły w piknik.
Wojewoda na antenie Radia Kraków odpierał te zarzuty. "Zaczynamy święto przed pomnikiem Kołłątaja, to sposób na uhonorowanie twórców konstytucji 3 maja, będzie msza w katedrze, koncert, pokaz musztry, tańców narodowych, wspólne śpiewanie na Małym Rynku" - wyliczał Jerzy Miller. I pytał co ma pomnik Nieznanego Żołnierza do 3 maja. "To nie ten dzień, to nie to święto" - mówił wojewoda w porannej rozmowie Radia Kraków.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolskim, Jerzym Millerem.
Mamy dzisiaj Dzień Flagi, obchodzimy go od 10 lat. To święto zaistniało już w świadomości społecznej czy nadal jest tylko w głowach urzędników?
- Proszę się przejść ulicami to zobaczy pan, że dzisiaj liczba flag, które ozdabiają budynki jest większa niż 10 lat temu. Jakiś sukces uzyskaliśmy. To nie jest święto narodowe jak 3 maja. To jest dzień, w którym powinniśmy sobie uświadomić, że herb, flaga to jest symbol i powinniśmy dbać, żeby był on obecny w wystroju miast i miejscowości.
Pan dzisiaj będzie rozdawał flagi szyte przez więźniów. Co o tym pomyśle mówią więźniowie, którzy w ramach reedukacji zajmują się takimi rzeczami?
- Uważamy, że ktoś kto jest dzisiaj w więzieniu, nie będzie tam do końca życia. Tylko niektórzy tak spędzą całe życie. Oni kiedyś wrócą do społeczeństwa, powinni wrócić przygotowani do życia w nim. Więźniów należy zapraszać do współpracy. Oni dbają na przykład o groby wojenne, nie tylko Polaków. Dbają na przykład o groby I Wojny Światowej – Austriaków czy Niemców. Uszyli tym razem 1000 flag, żebyśmy mogli je rozdać krakowianom. Takie symbole są potrzebne. Człowiek, który siedzi kilka lat, siadając przy maszynie do szycia myśli nie tylko o tym, żeby było to równe.
O powrocie do społeczeństwa także myśli?
- Nie wolno nikogo przekreślać. Ktoś kto postąpił źle ma prawo do powrotu. Musimy go traktować jako sąsiada.
Przy okazji święta 3 maja powraca pomysł otwartych instytucji kultury. Mamy w Krakowie i Warszawie wystawę braci Gierymskich. Gdyby na przykład można było przejechać z Krakowa do Warszawy za darmo ekspresem to byłby to szczyt marzeń. Da się coś zrobić w tej sprawie?
- Wczoraj zrobiliśmy próbę. Poprosiliśmy studentów Akademii Muzycznej, żeby ze swoimi instrumentami pojawili się na ulicach Krakowa i odegrali hymn Unii. Było 10-lecie obecności Polski w UE. Oglądałem jak się zachowują przechodnie. Myślę, że jesteśmy przygotowani do tego, żeby na ulicach świętować z udziałem pokazu teatralnego, muzyki czy innych form. Korzystajmy z tego, że jesteśmy bogatym artystycznie miastem.
Jakby jeszcze otworzyć Muzeum Narodowe.
- Na przykład. Te instytucje oczywiście są dzisiaj otwarte, ale tradycja jest taka, że te instytucje 3 maja były otwarte za darmo. Chodziło o tych, których nie stać na chodzenie do teatru czy muzeum. Pytanie czy dzisiaj cena jest zaporowa dla wielu ludzi? Obawiam się, że niestety tak. Staramy się przygotować taką ofertę. Pamiętajmy co to jest za data. 3 maja zmieniono ustrój Polski, podkreślając, że chłopi i mieszczanie są również obywatelami. To była ta zasadnicza zmiana. To dzień, kiedy powinniśmy podkreślać, że wszyscy mamy obowiązki i prawa obywatelskie. Mamy prawo do kontaktu z kulturą. To jest najważniejsze co nas łączy. Dlaczego pan się uznaje za Polaka? Nie dlatego, że ma pan paszport, ale dlatego, że pan ceni korzenie. Dlatego, że pan wyrósł w kulturze polskiej i chce ją pan kontynuować.
Możliwy jest powrót do tych tradycji?
- Tak. Środowisko jest przygotowane, są jeszcze problemy organizacyjne, ale warto wrócić do tej reguły. Zapraszamy najpierw do zabawy. Jak zapraszamy na Błonia to dlatego, że harcerze przygotowali coś dla dzieci i ich rodziców. To jest piękne. To nie wojewoda przygotował. Zamówić i zapłacić pieniądze to żaden wysiłek, ale nie o to chodzi. Jak jeden dla drugiego spontanicznie coś zrobi to jest to właśnie wspólna zabawa, w dniu, który był wspólnym otrzeźwieniem.
Mówi pan o trzeciomajowym pikniku. Tymczasem poseł Szczerski mówi, że to zaproszenie do wspólnego grillowania. Według przedstawicieli PiS, powinien być pochód, pieśni patriotyczne i dojście spod krzyża katyńskiego na plac Matejki.
- Myślę, że spełniamy oczekiwania posła. Po pierwsze zaczynamy święto pod pomnikiem Kołłątaja. To oddanie czci wszystkim tym, którzy doprowadzili do przyjęcia projektu konstytucji. Spotykamy się także w katedrze. Tu się król zobowiązywał do prowadzenia Polski, tutaj przysięgał, tutaj często jest pochowany. Mamy również koncert orkiestry wojskowej na Rynku, pokaz musztry, pokaz tańców narodowych i śpiewanie na Małym Rynku. Mądre połączenie części patriotycznej z zabawową to jest to, czego ludzie oczekują.
Gdyby tak przywrócić pochód chociaż dla świętego spokoju?
- A dlaczego nie pochód na Kopiec Kościuszki? Co ma pomnik Nieznanego Żołnierza do 3 maja? On ma upamiętniać tych, którzy zginęli w obronie ojczyzny. To nie ten dzień.
Zwolennicy pochodu mówią, że chce się pan schować, bo będzie pan wygwizdany.
- Ja się nie chowam w gabinecie. Powiem szczerze, że częściej na ulicy spotykam uśmiech przechodnia a nie gwizdy. Każdy kto pełni funkcję publiczna musi się przyzwyczaić, że jedni pochwalają a inni krytykują. Pracuję 25 lat, jestem na to przygotowany. Proszę mi wierzyć, że tym się nie przejmuję.
Tego 25 maja, jak pan pójdzie do referendum to zagłosuje pan za czy przeciw ZIO?
- Nie jestem zadowolony, że jest referendum. Uważam, że są rzeczy, które wymagają pytania ekspertów a nie wszystkich. Natomiast pójdę do referendum, ponieważ zostało przyjęte jako potrzebne.
Czyli rozumiem, że odda pan głos za ZIO?
- Na razie nie zapoznałem się ze wszelkimi za i przeciw. Za wcześnie na to.
Prasę przeglądał Andrzej Sikorowski: