- Chłodno nie jest. Ludzi też jest na tyle dużo, że jest dobrze. Raz jechałam autobusem 501 i było chłodno. O 5 rano nie jeźdżę, raczej koło 8.00, ale wtedy chyba nie grzeją. Ludzie pewnie się nagrzali i teraz nie są przyzwyczajeni do temperatury. To chyba jeszcze nie jest czas na grzanie. Dopiero zrobi się zimno - podkreślają pasażerowie krakowskiej komunikacji miejskiej.
Jak tłumaczy Marek Gancarczyk, rzecznik MPK, ogrzewanie jest włączane w autobusach i tramwajach dopiero wtedy, gdy temperatura na zewnątrz spadnie poniżej 5 stopni Celsjusza. Jak zapewnia Gancarczyk, ta zasada jest przestrzegana przez wszystkich kierowców i motorniczych. Otrzymują oni komunikat o tym by włączyć lub wyłączyć ogrzewanie. Temperaturę określono w umowie z Zarządem Infrastrultury Komunalnej i Transportu.
(Aleksandra Ratusznik/ko)