Na tę inwestycję od wielu lat czekają mieszkańcy podkrakowskiej gminy Mogilany. Mówią, że zakopianka w tym miejscu to droga śmierci, bo często dochodzi tam do śmiertelnych wypadków.
Samorządowcy z Mogilan są rozżaleni, bo kilka tygodni temu będąc w Warszawie, dostali zapewnienie, że pieniądze na wiadukt w Gaju się znajdą. I nikt wówczas nie mówił, że będzie to tylko połowa.
wizualizacja kładki - materiał inwestora
Wiadukt miałby powstać w rejonie ulicy Zadziele. To bardzo niebezpieczne skrzyżowanie między dwoma wzniesieniami. Dochodzi tam nie tylko do wypadków samochodowych, ale też potrąceń pieszych. Okoliczni mieszkańcy Mogilan już kilkakrotnie organizowali protesty i blokowali drogę, domagając się albo wiaduktu, albo przynajmniej kładki dla pieszych. Sama kładka kosztowałaby znacznie mniej i zmieściła by się w 10 milionach proponowanych przez ministerstwo.
Przeczytaj: Sejm zajmie się problemem kładek nad zakopianką
Przypominamy: Domagali się budowy kładki, zablokowali Zakopiankę
Czytaj także: Zakopianka w końcu bezpieczniejsza dla pieszych?
(Maciej Skowronek/ko)