Oszust podjeżdżał prywatnym samochodem pod lokale w centrum miasta. Obserwował wychodzące z nich osoby, wybierając te, które były pod wpływem alkoholu. Następnie oferował usługi taksówkarskie. Gdy do pojazdu wsiadała „ofiara”, żądał wydania karty bankomatowej pod zastaw podróży. Wraz z klientem podjeżdżał pod bankomat i prosił o wbicie pinu, zapamiętując kod. Po chwili informował, że karta została zablokowana i w związku z tym, że nie dostał zapłaty za usługę, odjeżdżał z nią z miejsca zdarzenia, pozostawiając ofiarę na ulicy. Następnie czyścił jej konto.
70-latek wpadł na gorącym uczynku, gdy wypłacał gotówkę z konta klienta. Usłyszał 3 zarzuty kradzieży i zarzut kradzieży z włamaniem. Grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
(Dominika Panek/ew)