- Ta wada nie utrudnia ruchu, ani nie powoduje zagrożenia dla kierowców. Wykonawca musi to jednak naprawić, bo inaczej nie zostanie odebrany ten odcinek po remoncie. Wszystko musi być zrobione tak, jak zostało to określone w specyfikacji i tylko za dobrze wykonaną pracę płacimy - mówi Radiu Kraków Iwona Mikrut-Purchla z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowej i Autostrad. Wykonawca ma w najbliższym czasie przygotować plan naprawczy. Niewykluczone, że fragment autostrady między węzłem zakopiańskim a wielickim w stronę Tarnowa zostanie ponownie zamknięty.
Na odcinku między węzłem Kraków-Południe a Kraków-Wieliczka zastosowano nową, eksperymentalną mieszankę asfaltu. W jej skład wchodzą m.in. polimery, które mają wydłużyć żywotność nawierzchni. GDDKiA wyklucza jednak, że to nowa mieszanka odpowiedzialna jest za pofalowanie się drogi. "Powodem takiej wady mogą być różne czynniki: nieodpowiednia maszyna, błąd ludzki, warunki pogodowe" - mówi Mikrut-Purchla. Jak dodaje, usterkę wykonawca naprawi na własny koszt.
Fale nie tylko na obwodnicy
To nie pierwszy raz w te wakacje, że wykonawcy muszą poprawiać wyremontowaną przez siebie drogę. Poprawki były konieczne m.in. na ul. Czarnowiejskiej czy al. Jana Pawła II w Krakowie.
Przypominamy: Na wyremontowanej ulicy Czarnowiejskiej konieczne są poprawki
(Karol Surówka/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: