Małgorzata Jantos uważa, że obraz namalowany przez artystę powinien trafić do krakowskiej kolekcji bo po pierwsze trwa rok Wyspiańskiego, a po drugie w listopadzie Muzeum Narodowe otworzy dużą wystawę prac tego artysty.
- Odwołałam się do historii ołtarza Wita Stwosza – mówi radna Jantos - Kiedyś radni Krakowa zdecydowali, żeby nie pobrać podatków od Wita Stwosza i żeby dopłacić do jego honorarium. Ołtarz pozostał i nie wyobrażamy sobie Krakowa bez niego. Może to nie ta skala ale szkoda obrazu, który gdzieś pojedzie i będzie zamknięty.
Radna skierowała w tej sprawie interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego. A ten do sprawy podchodzi sceptycznie. - O ile widziałbym sens w kupieniu takiego dzieła Wyspiańskiego, którym byłby np. widok Krakowa – mówi prezydent Majchrowski – o tyle kupowanie portretu osoby niespecjalnie w Krakowie znanej nie wydaje mi się sensowne. Natomiast w Krakowie są instytucje, które takim zakupem mogłyby się zainteresować. Nigdy np. nie wnikałem w zakupy Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, bo tam są fachowcy. Jeśli uznają, że jest to coś, co należy kupić i mają na to pieniądze, to ja nie mam nic przeciwko temu.
- Do pozyskiwania kolekcji rzadko stosuje się w muzeum licytacje – stwierdza Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Muzealnicy kierują się przede wszystkim ostrożnością i podejrzliwością. W tym przypadku jednak chodzi przede wszystkim o pieniądze. W budżecie MHK dzieło, którego wartość licytacyjna może dojść do 800 tysięcy złotych, jest poza zasięgiem.
W tym momencie muzeum może się pochwalić perełkami o które walczyło w licytacjach lub na przykład zakupiło od rodzin artystów. - Rynek dzieł sztuki jest bardzo interesujący dodaje Michał Niezabitowski – W ostatnich latach najbardziej sobie cenimy budowanie naszej kolekcji Wojciecha Weissa, zakupiliśmy do kolekcji dzieło „Wjazd królowej Jadwigi do Krakowa” Władysława Rossowskiego, ucznia Jana Matejki, mamy też duży sentyment i cieszymy się z nabytków dotyczących innego bardzo krakowskiego artysty, Włodzimierza Tetmajera.
I choć prawdopodobnie krakowscy muzealnicy i urzędnicy nie podejmą się zakupy dzieła Wyspiańskiego to warto powiedzieć, że jest to dzieło z historią bo powstało 113 lat temu. Portret doktora bardzo cenionego przez Wyspiańskiego znaleziono w prywatnej kolekcji w Toronto.
Licytacja portretu autorstwa Stanisława Wyspiańskiego odbędzie się w najbliższą niedzielę. Znawcy sztuki mówią, że jego cena może przekroczyć nawet 800 tysięcy złotych.
Dominika Baraniec/wm