Dostałam propozycję zrobienia wystawy w Pałacu Sztuki. Pracuję wieloma kanałami: maluję obrazy na płótnie, robię grafikę - mówi Danka Jaworska, pomysłodawczyni wystawy.
I parę lat temu, będąc w Nepalu, zrobiłam właśnie takie płótna. W momencie, kiedy dostałam propozycję tej wystawy, pomyślałam, że te półcienne, materiałowe, nie były pokazywane. Miały takiego ducha Wschodu, zafascynowana byłam wtedy tą kulturą.
Nie chciałam robić tej wystawy sama. Zaprosiłam Ewę Budzowską z jej ceramicznymi marzącymi głowami. I Artura Brockiego z jego mistycyzmem w fotografii.
Potrzebne było słowo. Ktoś, kto mógłby opowiedzieć może o nas. Przyszedł mi do głowy Tomek Jastrun, którego znałam, gdy był dyrektorem Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Tomek, poeta. On nas wyczuje, on to zrozumie, on zrozumie. On będzie wiedział, co ja mam w środku, a czego ja nie wiem jeszcze.
Kiedy już mamy słowo, to już jedyne, czego brakuje, to muzyka. Dostaliśmy ją od Zbigniewa Preisnera.
Przyjdźcie państwo sami, usiądźcie na ławeczce i wsłuchajcie się w tę muzykę. Wejdźcie w to słowo. Popatrzcie na te nasze prace, na rzeźby Ewy, które fruwają w powietrzu, na moje obrazy. One mają dużo takiego tajemniczego ducha. I na piękne, piękne zamglone pejzaże Lanckorony i Kalwarii Zebrzydowskiej Artura.
Czego by więcej życzyć. Żeby tylko Państwo przyszli i byli z nami tutaj. Wystawa będzie trwała do 3 maja.