Zaplanowany na cztery lata program ruszył w 2011 roku. Cierpiącym na choroby psychiczne zapewniał łatwiejszy dostęp do różnych form leczenia. Wielu z nich, mogło więc otrzymać wsparcie w pobliżu miejsca zamieszkania. W ramach programu rozwijano też badania nad chorobami psychicznymi i prowadzono akcje promujące zdrowy tryb życia. To ważne, bo na zaburzenia psychiczne cierpi już 8 milionów Polaków.
Po zakończeniu programu, rząd planował włączenie jego punktów do bardziej ogólnego, Narodowego Programu Zdrowia. Posłowie PiS argumentowali wtedy, że wstrzyma to modernizację lecznictwa psychiatrycznego w Polsce.
"Samorządy mogą się poczuć mniej odpowiedzialne za los osób chorujących psychicznie. Może zabraknąć ram prawnych regulujących współpracę pomiędzy służbą zdrowia a pomocą społeczną" - wyjaśniał w rozmowie z Radiem Kraków Łukasz Cichocki, wojewódzki konsultant do spraw psychiatrii.
Te argumenty przekonały rządzących. Kilka godzin po proteście, minister zdrowia Marian Zembala poinformował, że będzie on kontynuowany przez kolejne 4 lata. Środki na jego realizację, Polska pozyska z funduszy unijnych i z budżetu państwa.
(Mateusz Żmija/ew)