W sprawie do radnych klubu Kraków dla Mieszkańców zwrócili się dyrektorzy placówek. Radny Michał Starobrat podkreśla, że problem obciąża miasto, a konsekwencje ponoszą szkoły.
Co mają zrobić placówki, które nie dostały pewnej kwoty? Czy mają zaciągnąć kredyty? Czy Urząd Miasta Krakowa będzie wypłacał to w jakimś pilnym trybie? Czy istnieje prawny zapis, żeby placówki edukacyjne oddawały nadpłaconą kwotę? Bo z informacji, które posiadam, nadpłacone dotacje nie podlegają zwrotowi. Jeżeli tak, to będzie trzeba dokonać korekty w budżecie w Wydziale Edukacji
– mówi radny.
Jak dodaje Starobrat, zaniżone dotacje oznaczają realne problemy z bieżącym funkcjonowaniem szkół: brakuje pieniędzy m.in. na wypłaty dla nauczycieli, środki czystości czy pomoce dydaktyczne.
Magistrat potwierdza, że przyczyną zamieszania są błędy w nowym systemie obsługi i rozliczania dotacji, który działa od 1 stycznia. Poprzedni dostawca wypowiedział miastu umowę, a nowy program wymaga poprawek.
Być może to będzie kwestia wyrównania, czyli na przykład w kolejnych miesiącach ci, którzy dostali nadpłaty, będą dostawali mniej. Tutaj musimy rozmawiać z prawnikami, którzy wspólnie z dostawcą tego systemu zastanowią się, w jaki sposób to najlepiej zrobić. Analogicznie tym, którzy dostali mniejsze dopłaty, prawdopodobnie będziemy to w jakiś sposób wyrównywać
– wyjaśnia Jan Machowski z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa.
Miasto informuje, że dostawca systemu otrzymał już polecenie wprowadzenia poprawek. Na razie nie podano jednak konkretnego terminu ani szczegółowego sposobu rozwiązania problemu wypłaconych już dotacji.