Woda w Zielonkach co prawda już ustąpiła, ale wystarczy spojrzeć na ściany budynków znajdujących się w centrum, by zobaczyć, że chwilami fala miała 30-40 centymetrów wysokości. Droga była nieprzejezdna, zalany został też pobliski parking. Trwa wielkie sprzątanie. Usuwany jest między innymi muł, ale fala była tak silna, że porywała praktycznie wszystko, co spotkała na swojej drodze
"Gałęzie, korzenie, nawet palety się zdarzają, fotele samochodowe i inne elementy, które też powodowały spiętrzenia na poszczególnych odcinkach" - mówi wójt Zielonek Bogusław Król.
Wstępnie mówi się o kilkuset obiektach, gdzie woda wdarła się przez drzwi czy przeciekające dachy. Oczywiście najwięcej wody jest w piwnicach, w budynku urzędu gminy miała ona metr wysokości.