Symfonia Koncertująca napisana została przez 22-letniego Mozarta zainspirowanego wirtuozerią solistów mannheimskiej orkiestry, którą podziwiał, odbywając tournée po Europie. Sama podróż nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów - kompozytor nie tylko, że nie zdobył oczekiwanego uznania paryskiej publiczności, na domiar złego podczas pobytu w Paryżu zmarła towarzysząca mu ukochana matka. Ów „trzyczęściowy kwartet”, jak nierzadko nazywana jest napisana w tonacji Es-dur Symfonia Koncertująca, nie zyskał także pochlebnych recenzji wśród paryskich odbiorców, a przecież jest dziełem zorientowanym na prezentację walorów brzmieniowych i możliwości instrumentów dętych, jakie stanowią jego grupę solową.
Carmina burana to z kolei kompozycja nie tylko dojrzałego już autora (Carl Orff napisał utwór w wieku 41 lat), ale także obecnie najbardziej rozpoznawalna w całej jego spuściźnie. W wersji koncertowej, w jakiej dzieło jest obecnie najczęściej wykonywane, zdobyło od razu wielką popularność. Kompozycja oparta jest na łacińskich tekstach świeckich z XIII wieku, wybranych z Codex bavarius – aby zatem przecząc religijnym skojarzeniom nadać dziełu ryt świecki, czy nieomal plebejski, Orff określił utwór w podtytule jako Cantiones profanae. „Posłużył się wielką orkiestrą symfoniczną z dwoma fortepianami i zwiększoną obsadą grupy perkusji. Kompozytor sięga swobodnie do muzyki epok minionych. Obok archaizacji w duchu muzyki średniowiecza, pojawia się stylizacja włoskiej arii operowej z XIX wieku (Estuans Interius), w partiach solowych snują się orientalne melizmaty. Mozaika rozmaitych elementów stylistycznych układa się jednak w zaskakująco spójną i sugestywną całość. Carmina burana składają się z 25 krótkich fragmentów, ułożonych w kilka grup tematycznych. Ramy zewnętrzne tworzy wspaniale brzmiąca inwokacja chóralna do Fortuny rządzącej światem” (Adam Walaciński) – tej samej, która dziełu Mozarta odebrała sławę, a Orffa – pozwoliła cieszyć się uznaniem publiki od pierwszych wykonań.
Podczas prezentacji obu utworów na estradzie Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie stanie imponujący aparat wykonawczy – w wykonaniu Carmina burana Carla Orffa udział bowiem wezmą zarówno orkiestra i chór mieszany instytucji, jak i jej dziecięce zespoły, a mianowicie Chór Chłopięcy i Dziewczęcy Filharmonii Krakowskiej oraz Ukraiński Chór Dziecięcy oraz zaproszeni do wykonania partii solowych – po raz pierwszy występujący na estradzie Filharmonii Krakowskiej – sopranistka Gabriela Hrženjak, kontratenor Michał Czerniawski oraz baryton Mark Stone, który przed kilku laty prezentował już swój talent przed tutejszą publicznością wykonując partię świętego Piotra w Królestwie Elgara pod batutą Paula Goodwina. W partiach koncertujących Symfonii Mozarta usłyszymy natomiast instrumentalistów na co dzień grających w ramach Orkiestry Filharmonii Krakowskiej – oboistę Pawła Nyklewicza, klarnecistę Michała Poniżnika, Adama Kozłowskiego grającego na waltorni oraz fagocistę Wojciecha Turka.