To ma być krok w dobrą stronę, ale jeszcze nic nie jest przesądzone. Na podstawie porozumienia Skarb Państwa dostanie około 300 hektarów ziemi niepotrzebnych włascicielowi huty oraz dwa zabytkowe budynki. W zamian uwłaszczy grunty, które obecnie użytkuje hutniczy gigant. Jak powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków rzeczniczka firmy Sylwia Winiarek, takie porozumienie obniży koszty funkcjonowania firmy, ale nie rozwiąże wszystkich problemów.
"Prawo własności to tylko jeden z warunków, który musi być spełniony, żeby koncern zdecydował się na kosztowne inwestycje w Nowej Hucie" - dodała Winiarek. Chodzi między innymi o przyznanie dotacji na inwestycje, które pozwolą na produkcje zgodną z normami unijnymi a także o obniżenie akcyzy na energię.
Nieoficjalnie mówi się, że decyzja w sprawie modernizacji lub wygaszenia wielkiego pieca ma zapaść do końca miesiąca. Jeżeli piec zostanie wyłączony, w hucie pracę może stracić nawet 1500 osób.
O komentarz poprosiliśmy dziennikarza ekonomicznego agencji Reuters. "Według wicepremiera Piechocińskiego, rządowi zależy, by wielki piec dalej funkcjonował. Sam ArcelorMittal musi wykazać się dbałością o produkcję i swych pracowników. Nie może być tak, że Arcelor dostanie dofinansowanie w ramach działań pomocowych i wygasi wielki piec" - mówił w Radiu Kraków Wojciech Żurawski, dziennikarz Reutersa.
(Kuba Niziński/ko)