Mieli też przy sobie podrobione zezwolenia na pracę na terytorium Polski, rzekomo wydane w maju przez wojewodę małopolskiego oraz fałszywe umowy o pracę, zawarte z jednym z krakowskich pracodawców.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty, nie zezwolono im też na wjazd do Polski, więc będą musieli wrócić na Ukrainę.